niedziela, 18 maja 2014

Historia pewnej studni....

Dawno dawno temu , dokładnie 5 lat temu , była sobie zwyczajna studnia.Pewnego dnia , rodzice Carla poprosili Go żeby przyniósł im wiadro wody.Carl z przyjemnością wziął do ręki wiadro i poszedł do studni , zahaczył wiaderko o sznurem i korbką zakręcił w dół , napełnił wiaderko wodą , wynurzył wiaderko odhaczył i poszedł z wiaderkiem do domu.Po 3 godzinach siedzenia w domu Carl postanowił wyjść na podwórko - pograć w piłkę , gdy grał , za mocno kopnął piłkę i wpadła do studni.Gdy podszedł do studni , ze studni usłyszał przeraźliwy głos , wystraszył się i odszedł stamtąd.Następnego dnia , Carl chciał sprawdzić , to co się wydarzyło dnia poprzedniego.Gdy podszedł drugi raz do tej studni usłyszał głos; ,,wrzuć coś".Carl się wystraszył i poślizgnął się i wpadł do studni , gdy spadł do wody , niewiarygodnie ale wody było bardzo mało.Coś go pożarło.Następnego dnia rodzice cały dzień szukali Swojego syna aż nagle tata - zobaczył na studni krew podszedł , a w studni zamiast wody była krew , a ciała do tej pory nie znaleziono.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz