niedziela, 18 maja 2014

Historia pewnej studni....

Dawno dawno temu , dokładnie 5 lat temu , była sobie zwyczajna studnia.Pewnego dnia , rodzice Carla poprosili Go żeby przyniósł im wiadro wody.Carl z przyjemnością wziął do ręki wiadro i poszedł do studni , zahaczył wiaderko o sznurem i korbką zakręcił w dół , napełnił wiaderko wodą , wynurzył wiaderko odhaczył i poszedł z wiaderkiem do domu.Po 3 godzinach siedzenia w domu Carl postanowił wyjść na podwórko - pograć w piłkę , gdy grał , za mocno kopnął piłkę i wpadła do studni.Gdy podszedł do studni , ze studni usłyszał przeraźliwy głos , wystraszył się i odszedł stamtąd.Następnego dnia , Carl chciał sprawdzić , to co się wydarzyło dnia poprzedniego.Gdy podszedł drugi raz do tej studni usłyszał głos; ,,wrzuć coś".Carl się wystraszył i poślizgnął się i wpadł do studni , gdy spadł do wody , niewiarygodnie ale wody było bardzo mało.Coś go pożarło.Następnego dnia rodzice cały dzień szukali Swojego syna aż nagle tata - zobaczył na studni krew podszedł , a w studni zamiast wody była krew , a ciała do tej pory nie znaleziono.

sobota, 3 maja 2014

Nawiedzony dom....


Ta historia przydarzyła się naprawdę !!
Dwa lata temu , był pewien dom zbudowany niedaleko mojego i pewnego pochmurnego dnia przyszedł do mnie kolega , z którym znam się od małego dziecka.Postanowiliśmy , ponieważ nam się nudziło , pójść do tego domu....i tak się stało poszliśmy.Dom był w stanie surowym i zobaczyliśmy w ciemnym oknie jakąś osobę , był cały czarny . wystraszyliśmy się ale nie uciekliśmy.Postanowiliśmy to sprawdzić , weszliśmy do środka , ja osobiście na całe szczęście nikogo nie zobaczyłem z bliska , tylko w oknie.....rozdzieliliśmy się on poszedł na dół do pywnicy , ja na górę.Usłyszałem jego krzyk więc zbiegłem na dół zobaczyłem ja ucieka.....więc postanowiłem , że też się stąd wyniosę i jak biegłem za nim ujrzałem z tyłu okna tą osobę.....był duchem i się patrzył na nas później znikł.Jak wracaliśmy do mnie do domu , on zauważył w oknie od pywnicy krwawą osobę też ją widziałem , przejeżdżała palcem po szybie jakby gwoździem.Więc czym prędzej się stamtąd ewakuowaliśmy.Później już tam nie chodziliśmy , kilka miesięcy temu dom został zburzony.

piątek, 2 maja 2014

Nakarm mnie....

Pewnego pochmurnego dnia mały Janek siedział siedział na strychu i szperał w pudłach z pamiętnikami.Nagle zobaczył małego pieska - martwego.Miał wielkie oczy i ostre kły , ale jednak Janek jak to małe dzieci , z ciekawości nie mógł się oprzeć więc podszedł do tego pieska.Wziął go na ręce , w jednej chwili oczka pieska zaczęły stawać się czerwone i później usłyszał głos: "Nakarm mnie" , a potem znikł.Rodzina małego Janka wyprowadziła się z tamtąd.Dom długo stał pusty aż do pewnego momentu , gdy do domu wprowadziło się pewne małżeństwo z małym dzieckiem Gosią.Gosia już po kilku dniach poznała wszystkie zakamarki domu ale nie znała jeszcze strychu , więc postanowiła i tam zajrzeć , ale wzrok dziewczynki zatrzymał się na tym piesku.Dziewczynka bez wahania podeszła i wzięła pieska na ręce , a wnet rozległo się NAKARM MNIE....

Mroczny nauczyciel....

Klasa 3 gimnazjum , poprosiła panią wychowaczynie aby pojechali na wycieczkę na obóz.Jednak pani nie miała kontaktu z takimi organizacjami.Pewnego dnia w szkole pojawił się kandydat na nauczyciela muzyki , jednak dyrektor powiedział , że ten etat jest już zajęty , ale potem powiedział , że jeżeli zwolni się ten etat poinformuje go.Nazajutrz pani od muzyki zaginęła.Po godzinie pojawił się tajemniczy kandydat na nauczyciela i dostał ofertę pracy w szkole.Uczniowie od razu polubili pana , po tygodniu nauki nauczyciel zaproponował wyjazd na obóz.Dzieci chętnie zgodziły się i szybko przyniosły pieniądze.Tylko jedna dziewczyna o imieniu Lena nie chciała jechać , bowiem coś ją powstrzymywało.Gdy nadszedł czas wycieczki wszyscy przybyli na umówione miejsce.Jednak , jechali i w końcu po 3h dotarli na miejsce.Schronisko było jakieś dziwne , dach porośnięty grzybem.Nauczyciel oprowadził dzieci po schronisku , bowiem mieli tam być tylko tydzień.Jednak do jednego pokoju zabronił wchodzić , był to pokój na strychu o drzwiach pomalowanych na czarno.Na drugi dzień wszyscy mieli się udać na ognisku w górach , nagle jedno z nastolatków przybiegło do nauczyciela i mówi , że Monika zniknęła.Nauczyciel uśmiechnął sie tylko i powiedział , że na pewno się znajdzie.Wieczorem z pokoju na strychu dochodziły dziwne dźwięki , grupa osób podbiegła do drzwi , jeden z chłopaków otworzył drzwi.Wszyscy ujrzeli jak nauczyciel katuje Monikę , chłopcy po tym co zobaczyli pobiegli na dół i wołali pomocy.Po tygodniu Lena , która nie pojechała na tą wycieczkę zaczęła się denerwować i zaczęła szukać jakiś informacji na temat tego tajemniczego nauczyciela , dowiedziała się , że ten nowy nauczyciel uczył już w kilku szkołach i młodzież , z którą przebywał na wycieczkach ginęli ,a najlepszym w tym było to , że nie ma go w archiwum ani nigdzie indziej.Nikt go nie zna.Kto to jest pomyślała.Później , gdy szła do sklepu , ktoś zaszedł ją od tyłu i uderzył nożem.Nastolatkowie się nie odnaleźli.

Wycieczka w góry.....

Trzydziesto osoba grupa wybrała się na wycieczkę w góry.Gdy minął trzeci dzień wycieczki do grupy przybłąkał się jakiś mężczyzna.Twierdził on , że doskonale zna te okolice i może ich zaprowadzić do schroniska.Grupa po długim namyśle zgodziła się na pomoc tego nieznajomego mężczyznę choć przewodnik grupy już coś podejrzewał.Gdy nastał ranek wszyscy wyruszyli w drogę.Nikt jednak nie zauważył , że nieznajomy mężczyzna z szedł im z oczu.Po trzech godzinach drogi nieznajomy mężczyzna ukazał się przy jaskini i zaproponował im zwiedzanie tej jaskini...po naradzie grupy jednak zgodzili się i wyruszyli do jaskini za nieznajomym mężczyzną , nagle jeden się pyta , jak Ty masz w ogóle na imię , za to nieznajomy mówi mówią na mnie: "Przeraźliwy".W jaskini zrobiło się ciemno , nieznajomy mężczyzna znów zniknął....a grupa wpadła w jego pułapkę , a co się stało ? duże i potężne kolce wysunęły się z ścian i prosto na grupę i zabiło wszystkich.



W ciemną noc......

Późnym wieczorem Adam szedł drogą z pracy.Nagle poczuł na swojej ręce ukłucie , ale nie spojrzał na rękę.Gdy doszedł do domu od razu poszedł spać.Na następny dzień jego kolega Michał znalazł go martwego.Michał szybko zadzwonił na policje i opowiedział co się stało.Po sekcji zwłok okazało się , że wczepiono mu truciznę.


Ta historia przydarzyła się naprawdę......

                                                Czerwony Stoliczek

W małym miasteczku leżącym w Indiach , żyła sobie pewna rodzina - mama , tata i synek.Chłopiec miał 8 lat.Pewnego dnia rodzice poszli na bal.Syn został sam w domu.Gdy bawił się samochodami usłyszał głos: "Czerwony Stoliczek Cię szuka!"przestraszył się i zamknął drzwi od swojego pokoju.Po chwili usłyszał ten sam głos: "Czerwony Stoliczek Cię szuka , połóż cały majątek na czerwonym stoliczku!"Usłyszał ponownie: "Czerwony Stoliczek już Cię znalazł!".Rano kiedy rodzice wrócili z balu zobaczyli leżącego chłopca obok czerwonego stoliczka , a na stoliczku cały swój majątek.Następnego dnia chłopiec poszedł z mamą na zakupy.Gdy wrócili zobaczyli tatę leżącego obok czerwonego stoliczka z czerwoną drzazgą w palcu.Z palca krew lała się strumieniem.W poniedziałek , gdy wrócił ze szkoły został mamę w takim samym stanie w jakim zastał tatę poprzedniego dnia.Szybko pobiegł do babci , potem do cioci i kolejno obiegł wszystkich członków rodziny i sąsiadów.Okazało się , że wszyscy umarli.Chłopiec został sam w mieście.Nagle usłyszał głos: "Na Ciebie także nadszedł czas".Po czym upadł na ziemię i zmarł.